Jak byłem za granicą na początku słyszenia głosów , to głosy próbowały mi wmówić że jestem o coś oskarżony i że jestem na podsłuchu i na podglądzie w telefonie. Ale jak już byłem w domu to było słychać jakby sąsiedzi mnie obgadaywali . Nie było słychać ich głosów tylko że dźwięki pochodzą od góry przez komin/ kratkę , zza ściany itp. Za granicą to uwierzyłem do tego stopnia że zniszczyłem kamery w telefonie i ten telefon nie ma kamer. Głosy za granicą też były starsze. Dałem się nabrać. Ale w domu już mniej, bo były młodsze głosy a sąsiedzi nie mają takich głosów . #schizofrenia
Komentarze (11)
@Icy_ Tak leki pomagają to zrozumieć. To że twój znajomy schizofrenik się odcina to duży błąd. Ja się nie odcinam chodzę do psychiatry i do pracy. Ja chcę jak najszybciej powrotu do zdrowia. Twój znajomy nie wiem ile się leczy. Ale sam fakt że się odcina i nie chce pomocy stawia go na sam początek choroby. Ktoś mu powinien pomóc, chociaż go wysłuchać. Sama rozmowa dużo pomaga. Mi część rodziny nie uwierzyła że słyszę głosy, ale druga część uwierzyła. Z siostrom trochę pisałem na temat sytuacji i tego co słyszę. Bardzo mi to pomogło. Nie czułem się z tym samotny. To jak walka, a ja mam sojuszników.
@Gilgamesz nie powinieneś słyszeć żadnych głosów. Moja mama bierze pregabaline i kwetypinę i to jej pomaga.
Wcześniej brała jeszcze lorafen (lorqzepam), który jest mega uzależniającym gównem po ktorym nie była sobą, obsrala sie w nocy a potem nic nie pamiętała. Chodzila jak zombie. A odstawić to jest cholernie trudno. Jak to odstawiła to głosy odeszły i zrobiła się normalna. Nie bierz lorafenu.
@Kubilaj_Khan Ja biorę tylko Rispolept 2 mg. Wcześniej brałem też Rispolept ale w dużej dawce 6mg ( i tu jest kosmos, strasznie ciężkie) wcześniej też Ranofren wszystkie dawki , przy największej miałem niepokój i lęk. Brałem też Haloperidol 2mg i wydawało mi się że coś z moim oddychaniem jest nie tak. Czasami musiałem chwilę poodychać i pomyśleć żeby mi to uczucie znikło. Jak widać wszystkie leki to gówno.
Zaloguj się aby komentować