Jak byłem za granicą na początku słyszenia głosów , to głosy próbowały mi wmówić że jestem o coś oskarżony i że jestem na podsłuchu i na podglądzie w telefonie. Ale jak już byłem w domu to było słychać jakby sąsiedzi mnie obgadaywali . Nie było słychać ich głosów tylko że dźwięki pochodzą od góry przez komin/ kratkę , zza ściany itp. Za granicą to uwierzyłem do tego stopnia że zniszczyłem kamery w telefonie i ten telefon nie ma kamer. Głosy za granicą też były starsze. Dałem się nabrać. Ale w domu już mniej, bo były młodsze głosy a sąsiedzi nie mają takich głosów . #schizofrenia