@Half_NEET_Half_Amazing było nic. Kolejki po kawę. Na głowę wtedy się brało, więc najpierw matula szła ze mną i bratem plus dzieci koleżanki, potem się wymieniały. Dobrze, że "państwo" nie uwzględniała tego, przynajmniej u nas w mieście. Kolejki za kiełbasą, mięso na kartki. Masło z solą w przedszkolu jako rarytas. Ahh.. to byli czasy
@Half_NEET_Half_Amazing paczka z kościoła. Pomarańczowe, solone masło holenderskie, czekolada milka, wódka weselna z zaświadczeniem kupowana w Baltonie 40 km od domu, w tv podstawowy problem żniwny - brak sznurka do snopowiązałek, jeansy z Szczecina z naszywką "Szarik", telefon przybity to ściany w przedpokoju
Zaloguj się aby komentować