@Spider no i ja mam dwóch synów 12 i 8 lat - podejście do gier to takie odbicie ich osobowości. Starszy jest nastawiony na rywalizację za wszelką cenę. Coop jest dla niego za nudny. Pierwsze co robi po wejściu do gry to sprawdza czy jest friendly fire. Jak miał fazę Minecrafta to miał serwer z kolegami ale musiałem im wyłączyć pvp bo dramy były nieziemskie. Gra w fortnite ale ja widzę że nie tyle liczy się by jego drużyna wygrała jak to żeby on miał najwięcej fragów w drużynie. Rywalizacja ponad wszystko. Teraz jest w Rocket league i już jakieś turnieje wygrywał. Młodszy całkiem inaczej - chętnie dołączy do gry w valheim/deep rock galactic/satisfactory i będzie pomagał albo sam coś sobie robił.
@banan-smietana to się z czasem zmienia
No, i jak już taki dzień mam, to dawno temu się złapałem na tym, że dosłownie rzygam multi i jak już chcę w coś zagrać, to w coś singlowego, możliwie odciętego od innych ludzi, a jak już, to coś maksymalnie niekompetetywnego. Lata grania właśnie w sieciowe strzelanki tak mi to obrzydziły, że pewnie jeszcze dluuugo będę się z tego leczył więc teraz po prostu odpalam sobie jakiegoś Need for Speeda, Minecrafta, albo inną kampanię na single playerze, na drugi ekran leci Tidal z playlistą, albo jakiś podcast i tak się relaksuję. I wtedy jak "kliknie" to mogę siedzieć ciągiem i 10 godzin. Zakładając, że zaskoczy, bo czasem jak już taki dzień mam, wszystko jest przygotowane, nic nie wypadnie na ostatnią sekundę, nikt nie przyjdzie z informacją, że świat się wali... odpalam komputer i albo się gapię, bo nie wiem w co zagrać, albo odpalam grę, gapię się 10 minut w menu i dochodzę do wniosku, że zwyczajnie mi się nie chce.
Ja od jakiegoś pół roku staram się wracać do takiego "niby wymuszonego" regularnego grania chociaż raz na ten tydzień-dwa i już przez samą kwestię zastania to jest bolesne, bo przez całe lata grałem praktycznie po 2-3 razy w roku.
Zaloguj się aby komentować