Komentarze (5)

@Marshalist kupowanie "super wyjebanych butów bo znaczek X czy Y" już samo w sobie jest kek. Natomiast dosłownie dzisiaj przed południem byłem kupić sobie nowe adidasy. Bo stare, marki "jakiejś tam na pewno", po 4 latach jebania w nich kilometrów dzień w dzień poza latem wszędzie i w każdą pogodę wreszcie postanowiły, że w sumie to może się zaczną rozklejać. Ale tak tylko nieśmiało, w 1 bucie, na długości 2cm. A no, i podeszwa już jest zjechana do gołego, ale po tym ile kilometrów w nich najebałem to i tak szacun, że tyle wytrzymały, bo i tak łaziłem w nich po kałużach i dalej mimo to nic nie przepuściły, no ale kurde jednak trochę przypał jak w końcu przemokną, albo postawię krok i podeszwa stwierdzi, że jednak się zmęczyła i powie, żebym szedł dalej bez niej. Więc poszedłem do lokalnego obuwniczego, w którym kupuję wszelakie buty od 20 lat- żaden salon z 20-metrową ścianą, tylko zwykły lokal. Wszedłem, patrzę- o fajnie, posezonowa wyprzedaż jesiennych butów, no trafiłem wprost idealnie. Oglądam, przeglądam, "nooo posezonówka więc nie ma wszystkich rozmiarów i trzeba szukać". No kumam kumam. Wybrałem jedne- jest tylko ten rozmiar, przymierzam, no w sumie to takie są aż za bardzo w sam raz, "ale to 2 przejścia i się naciągną". Nie dawało mi to jednak spokoju, tych samych numeru wyżej nie było, wybrałem inne... po 20 minutach i przeszukaniu całego sklepu i magazynu- nie znaleźli pudełka z 2. butem na przymiarkę xD Do 3 razy sztuka, wybrałem inną parę, całe pudełko się znalazło, buty pasowały, nie dość, że zgarnąłem buty warte oryginalnie 230 zł za 150, to jeszcze za bycie długim klientem zawsze mi naliczają ekstra rabat i całość poszła za 125 Buty, które będę pewnie kolejne 4-5 lat j⁎⁎ał dzień w dzień bez spuszczania się nad znaczkiem xD

@wonsz no właśnie gdyby tylko ten klej to pewnie tak, chociaż z szewcami u mnie to jest jakaś zagadka, bo oni się pojawiają i znikają, ale podeszwa w tych zjechanych butach od początku była taka z tych miększych. I teraz ona jest zdarta dosłownie do zera, jak te gładkie opony z F1 i na powierzchni widzę masę takich drobnych dziurek, więc to tylko kwestia czasu aż by zaczęły przepuszczać więęęęęc to trza by całe w sumie buty rozklejać i kombinować podeszwy od zera. A to obawiam się już 3 dyszek nie będzie kosztować, bo do ostatniego szewca jak zaniosłem skórzane buty na wklejenie nowych wkładek, bo stare dosłownie odlazły i została w środku sama tektura, noooo to mnie policzył po królewsku

@NiebieskiSzpadelNihilizmu w jednych buciorach zajechałem szybko pięty, a buty świetne, za psi chuj szewc wyciął pół podeszwy, wkleił kawał gumy i jeszcze długo latały

@wonsz czasem się da i warto Akurat te buty to takie typowe softshellowe adidasy, wcześniej sprawdziłem- z dkpolska. Dobrze siedzą na nodze, są wygodne, oddychają i nie przepuszczają wody po zaimpregnowaniu, więc nadają się na szarugę i spełniają moje wymagania Ale jednocześnie przez te 4-5 lat jak je mam, to przeoram je tak, że bez żalu mogę powiedzieć, że spełniły swoją robotę i jeśli się do czegoś jeszcze nadają, to mogą iść do jakiejś lekkiej roboty na ogród, a jak nie, to też żalu nie ma, bo swoje zrobiły, a nowe już czekają w pudełku, z tej samej firmy skoro się sprawdziły

Zaloguj się aby komentować