Komentarze (5)
Napłynęło mi wspomnienie. Babce od informatyki wyciągaliśmy kulke z myszki i kładli gdzieś obok. Strasznie się darła i groziła że będziemy płacić za zniszczenie sprzetu szkolnego, po czym wzywała innego nauczyciela żeby to naprawił. Schodziła cała lekcja na tą aferę i wciąż miało to większą wartość dydaktyczną niż jej 'nauczanie'.
Zaloguj się aby komentować