Komentarze (19)

Też się kiedyś o to oburzałem, ale od kiedy zacząłem po prostu jeździć zgodnie z przepisami, to mam w d⁎⁎ie fotoradary i patrole z suszarkami w krzakach. Polecam ten styl życia, codzienny poziom stresu jest dużo niższy

@kotos czerpię radość z denerwowania tych, którym się śpieszy, żeby trochę dłużej postać na światłach

@zielonkanazawsze99 Monitorowanie przejazdów? Spójrz na YT albo poczytaj wiadomości dot. wypadków na przejazdach kolejowych. Omijanie zapór, wjazd na migajacym świetle, wjazd mimo braku możliwości zjazdu.

Pieszych również to dotyczy ale wiadomo, monitoring nie będzie w stanie wysłać mandatu do osoby na obrazku bez żadnych danych identyfikacyjnych więc ten bicz spadnie na kierowców, w praktyce.

O prędkości się nie wypowiem bo każdy kto jest kierowca to zna realia i nie ma sensu ale na prawdę -> odwalanie głupot na przejazdach kolejowych to jest gruba przesada.

@SST82 Heh, z tego co słyszałem to jest coś już podobnego (chyba min odległość 50-100m na S czy A) i czasami potrafia pilnować tego. Ale to jest generalnie przesada w druga strone i jest złe.

@sylwester11pl Problem w aplikacji tego monitorowania - jeśli będzie działała bezzwłocznie, to konia z rzędem temu, kto mandatu nie dostanie. Często gęsto jest tak, że po prostu bez żadnej zapowiedzi włącza się brzęczyk i migające czerwone światło, a Ty właśnie jesteś na 2 m przed wjazdem na przejazd. Dasz radę wyhamować, czy normalnie przejedziesz na drugą stronę, nim zapory zaczną się opuszczać? A potem nagle usłyszysz w "Wiadomościach" jak to bohaterska policja za pomocą monitoringu wysłała w danym roku mandaty do 30 000 sprawców wjazdu na czerwonym świetle na dany przejazd kolejowy, z czego powiedzmy 10 faktycznie wjechało gdy zapory zaczęły się opuszczać i światło i brzęczyk migały już z 5-8 sekund (nie pamiętam jaka jest norma na kolei) i w pełni zasługiwało na ten mandat i punkty. Pomijam przypadki przejazdów, które potrafią się zablokować i mimo braku ruchu kolejowego nie otwierać półzapór do czasu przejazdu kolejnego pociągu (za godzinę - dwie). Sam swego czasu miałem kilkukrotnie taką sytuację, gdy kierowcy (w tym ja) zniecierpliwieni czekaniem na służby PKP i wobec znakomitej widoczności w dwie strony oraz ograniczonej prędkości pociągów na danym odcinku, po prostu takie zapory omijali, bo nie chcieli tkwić 2h we własnym aucie, aby "legalnie" przejechać przez przejazd. Ulica kompletnie zakorkowana, alternatywa dla danego przejazdu, to kilkanaście km objazdu.... A wystarczyło uważnie się rozejrzeć i śmignąć 10 m z migającym światłem ostrzegającym przed niczym, za to obecnie z mandatem "w imię bezpieczeństwa".

Zaloguj się aby komentować