https://lowcygier.pl/wp-content/uploads/2019/02/enderal.jpg


Elder Scrollsy darzę wielką miłością, ale jeśli choć trochę podobała wam się ostatnia część, to obowiązkowo sprawdźcie tą samodzielną modyfikację pod tytułem Enderal Forgotten Stories. Podczas grania co i rusz byłem w szoku, że garstka ludzi była w stanie stworzyć tak rozbudowaną i porywającą produkcję. Owszem, czuć tu znajome elementy znane z piątej części TES-a, niemniej po dłuższym wgryzieniu okazuje się, że to naprawde osobna gra z własnym światem i jego lore, własnymi rasami i własnymi mechanikami. Na dodatek osadzono w nim świetną nieoczywistą historię, w której nie brakuje zapadających w pamięć momentów i świetnych dialogów czasami poruszających przy okazji nawet filozoficzne tematy. Zresztą to samo mogę powiedzieć o zadaniach pobocznych, które nierzadko pomimo tego, że na papierze wyglądają prosto, to posiadają drugie (i niekiedy kolejne) dno.


Na dodatek sama kraina jest całkiem spora i zróżnicowana, więc przemierzanie jej to czysta przyjemność. Pomaga w tym oprawa muzyczna, która naprawdę niewiele ustępuje temu, co wybrzmiewało w TESach dzięki Jeremy'emu Soule'owi. Mi osobiście przypasowały też rozmaite zmiany w sposobie prowadzenia rozgrywki, nie ma np. szybkiej podróży na życzenie czy odpoczywania w dowolnej chwili.


Tak więc gorąco polecam sprawdzić, jeśli nie reagujesz alergicznie na samo wspomnienie o Skyrimie.


#rpg #tes #gry

Komentarze (1)

Ta sama ekipa stworzyła też podobny w skali mod do Obliviona - Nehrim. W Enderalu widać dużo serducha włożonego, ale ja to chyba już stary jestem i gra jest dla mnie za trudna, przynajmniej jak chcesz grać czystym wojem.

Zaloguj się aby komentować