@engelsmann Spity pod koniec wojny akurat miały przelotową powyżej 500, a max ponad 600 więc teoretycznie V-1 mógłby dogonić. Są też teorie, że podlatywały do tejże bomby i różnicą ciśnień na skrzydłach (podciśnienie i nadciśnienie) bez fizycznego przechylania i mógł zaburzyć tor lotu V-1 i sprawić, że żyroskop w niej zaczął wariować.

@engelsmann Spitfire na pełnych obrotach potrafił wyciągać około 600 na godzinę, V1 przelotowo osiągała około 650. Braki w prędkości nadrabiali atakując z góry wspomagając się wymianą wysokości na prędkość. Choć "wing tipping" nie był rutyną i zdarzał się gdy nie było już innych opcji, plus część pilotów wspomina że próba wytrącenia żyroskopu przelotem obok też czasem działała.
Tu artykuł na bazie wspomnień pilota RAFu
https://www.forces.net/heritage/wwii/how-spitfire-pilots-really-rammed-v1-bomb-out-sky
Ok, znalazłem info, zdjęcie to render (plus kadrowanie i przeróbka) i było wielokrotnie używane bez weryfikacji źródła. Debile. https://www.flyingpenguin.com/?p=22683

Zaloguj się aby komentować