Akt stworzenia okazał się wyczerpujący zarówno dla Boga, jak i jego Tajemniczego Towarzysza. Utworzona wyspa była na tyle duża, by Stwórcy mogli się na chwilę położyć, by zaznać odpoczynku. Mieszkaniec niebios ułożył się po wschodniej stronie wyspy, zaś jego kompan ułożył się wygodnie po stronie zachodniej. Niebiańska istota przysnęła po trudach tworzenia lądu. Druga postać postanowiła to wykorzystać, spychając ją w bezdenną otchłań, tak by samemu stać się jedynym Stwórcą. Dokonanie tego było jednak niemożliwością, albowiem wraz z przesuwaniem śpiącego Boga przybywało pod nim lądu. Nikczemny towarzysz próbował spychać Niebiańskiego Pana w każdym kierunku świata, stwarzając w ten sposób pierwszy kontynent. Bóg zbudził się i oznajmił nikczemnemu, że ten pośrednio pobłogosławił ląd, nakreślając na nim znak krzyża.
Zaloguj się aby komentować