O 4km przekroczyłem na wspomnianej dwupasmówce, wylotówce (Slupsk - Ustka) na ktorej nie ma ani domów, ani szkół, tylko recykling, jakiś mechanik, stacja trochę dalej. Ograniczenie do 50. Jade 54. Sciągają mnie. Dobry i zły. Zły biega z latarką wokół samochodu i jest nieprzyjemny, mało karoserii nie zaczą rozkręcać. Miły (starszy) mówi, że to tylko mandat - hajs plus punkty.
Dla porownania, 10 lat jazdy w UK - 0 punktow.
Miesiąc w Polsce - 4 punkty.
Moja jazda się nie zmieniła. To tylko polska spina, bo pretendujemy do bycia precyzyjnymi Niemcami, a w rzeczywistości jesteśmy sfrustrowanymi Polakami.
Nic mnie tak nie wkurza, jak jazda autem po tym kraju i od lat to mi nie mija.
Po Bosni, jak jezdziłem, Policja mnie sciągnęła 3 razy - raz za prędkość (10km wiecej na miedzymiastowej, gdzie ograniczenie jest do 60), a dwa razy do rutynowej. Zawsze miło, bez podniecania się, jak w UK.
@Afterlife Chłopie - żebyś widział minę młodego policjanta, który zatrzymał mnie kiedyś za jazdę bez świateł jakoś w pierwszych dniach wprowadzenia tego głupkowatego nakazu. Patrzał na mnie jakbym mu matkę, żonę i córkę zgwałcił i w ogóle najchętniej by mnie zakuł. Ale żeby nie było to następnym razem (teraz za brak jednego stopu) zatrzymał mnie też młody policjant ale zupełnie normalny (czego nie można powiedzieć o jego koleżance po fachu). Strzelił rutynową kontrolę, przekazał, żebym wymeinił żarówkę i nara. Tak więc wszystko zależy od człowieka, chociaż niestety w policji większość to życiowi frustraci.
Zaloguj się aby komentować