Złodziej włamał się do cudzego domu i szpera w poszukiwaniu łupu. Nagle odzywa się głos:
Złodziej zbladł, choć nie widział w ciemnościach, kto mówi.
Przecież dom miał być pusty do końca tygodnia - pomyślał sobie.
Jezus cię widzi... - odzywa się znowu. Złodziej zaświecił w końcu latarką w kierunku głosu. Na drążku siedziała papuga. Odetchnął z ulgą.
Cześć, jestem Maria - powiedziała papuga.
Maria? To to głupie imię dla ptaka - zaśmiał się złodziej.
Może i tak, ale jeszcze głupsze jest Jezus dla dobermana.
Zaloguj się aby komentować