Kiedyś 45 min wysiedzieć na lekcji - niemożliwe
Potem 8h pracy - katorga
Następnie po urodzeniu się dziecka - tydzień za tygodniem
Teraz leci na miesiące, nie nadążam wypłaty roztrwonić, a tu kolejna wjeżdża
Zupełnie jak w tym filmie co typek pilotem orzyspieszał sobie życie