z 3 miesiace temu moj wspollokator zaczal narzekac na bol glowy i powiedzial, ze wezmie ibuprofen. zwrocilem mu uwage, ze przeciez jest dosc mocno pijany i ze to niebezpieczne. ten odpowiedzial nonszalancko "a co to za problem?" jednoczesnie wyszukujac skutki niepozadane. powiedzial "o k⁎⁎wa, lepiej zebym tego dalej nie czytal", wylaczyl karte i zaczal szukac ibuprofenu. zaoferowalem zamiast tego rumianek, ten odmowil, bo moje ziola c⁎⁎ja dadza, a ja sobie cos ujebalem przez efekt placebo. przez kilka minut wyzywalem go na rozne sposoby za ten debilizm, niestety nie dal sie przekonac. ale przynajmniej glowa przestala bolec xD
Zaloguj się aby komentować