Heheh. Mam klienta w Berlinie. Jest pilotem. Jakieś 5 lat temu był prywatnym pilotem sułtana Brunei. Robotę zrobiłem pierwsza klasa. Jak zwykle wjeżdżam zrobić murek, a kończę na tarasie, dróżkach, odwodnieniu, malowaniu i izolacji domu, o placykach, kotwach i innych dodatkowych życzeniach nie wspomnę. Gość ma fantastycznie sympatyczną żonę. Kobieta Ładna, wesoła pełna energii. Same plusy na tyle ile ją zdążyłem poznać. Po roku odzywa się czy nie mam ochoty wpaść i zrobić jeszcze dwa projekty... Kalendarz pełny ale .... stary dobry klient. Robię termin, wpadam a tam brzuch u Aiki, która nabija się, że pilot dobija 50, ale jeszcze dał radę wylądować. Miał podobną minę jak Woods na gifie, ale ... tą z początku
Zaloguj się aby komentować