@Odwrocuawiacz Mój kumpel ze szkoły miał podobnie, nie był żadnym Casanovą ale nic mu nie brakowało. Próbował zarwać do najładniejszej laski w szkole no i ona ponoć go wyśmiała o potem chodziła i opowiadała, że co on sobie myśli i z czym do księżniczki. Niezależnie od tego, gość sobie bardzo dobrze poradził w życiu, co było na osiedlu wiedzą publiczną. A potem spotkali się po latach gdy przypadkiem zajrzał do osiedlowego warzywniaka a ona stała za ladą i bardzo ale bardzo chciała przedłużyć z nim rozmowę. No cóż, on nie chciał
Zaloguj się aby komentować