Komentarze (2)

JackDaniels

@deafone czasy licbazy, wpadamy z kumplem na typową domówkę robioną przez znajomego innego kolegi, część ludzi znamy tylko z widzenia, reszta całkiem obca... Wśród dziewczyn wyróżniała się najbardziej jedna - tak gruba i paskudna, że wzroku nie można od niej było oderwać Po paru lufach kumpel pyta więc gospodarza "ty, co to za waleń, po greenpeace chyba trzeba zadzwonić?" na co tamten "No to moja dziewczyna, jesteśmy w domu jej starych...". Śmiechom nie było końca

Zaloguj się aby komentować