Komentarze (2)
@1312 teraz to już się pilnują i tak nie robią (albo przynajmniej od dawna tego już nie widzę tam gdzie chodzę), ale kiedyś to była norma. Chcesz 15 deko wędliny? Oj, ukroiło się 25, "no przecież nie wywalę". Chcesz 30 deko sera? Oj, ukroiło się 40-coś. Chcesz kilo wieprzowego? "A może być 2 kilo bo nóż zszedł?".
Ale i tak najlepszy patent to sobie wymyślili w Lewiatanie do którego chodzę i bez kitu to jest za⁎⁎⁎⁎ste- wiadomo że nikt nie lubi tych "dupek" z początku czy końca krojenia wędliny, wiadomo, że przy wędzonych tam jest sama skóra i tego się nie da zjeść i wiadomo, że po wielu sklepach to upychają ludziom do środka więc za to płacisz, a potem i tak to wywalasz. Co wymyślili w Lewiatanie? Otóż... nie wciskają tego ludziom na chama, tylko zbierają takie ścinki razem z tym co zostanie danego dnia z drobnicy typu jakieś frankfurterki, pakują to do woreczków i sprzedają za grosze. I można sobie takie coś kupić za dosłownie złotówkę-dwie-trzy, kupujesz ze 3 takie woreczki i możesz na tym zrobić dojebany bigos z taką ilością mięsa że hej. I wszyscy na tym zyskują- normalni klienci bo nie mają do wagi dorzucanego "wypełniacza", normalni klienci po raz drugi, którzy za prawie darmo mogą całkiem przecież dobrą wędlinę kupić i coś na tym sobie ugotować, i sklep, bo sprzeda w całości towar, który normalnie to by musieli wyciskać ludziom na siłę. A wszystko zaczęło się od tego, że sklep zaczął to wydawać co bardziej potrzebującym za te bony z mopsu i tak zażarło, że zaczęli to normalnie też sprzedawać.
Zaloguj się aby komentować
