Komentarze (6)
Wychowywali mnie dziadkowie. Babcia robila szkolne kanapki jak trzeba: szyneczka, pomidor, ogórek, sałata. Czasem babcia spała dłużej niż dziadek i wtedy on robił kanapki. Jajka i kiełbasa.
Był w szkole taki osiłek Piotrek, który zawsze naśmiewał się z moich dziadkowych kanapek, bo jajka śmierdzą (zgadzam się, zapach nie był dla wrażliwych). Tyle że, za każdym razem, gdy kończyły się lekcje, Piotruś przychodził z pytaniem czy mam jeszcze jakieś kanapki xD.
Dziadek nie żyje od wielu lat, a ja nadal próbuję zrobić dziadkowe kanapki i mam nadzieję, że któregoś dnia uda mi się je odtworzyć.
Zaloguj się aby komentować
