Gramy sobie z ziomkami od paru tygodni w Elden Ring Nightreign. Lamimy strasznie, bo jak przystało na ludzi po trzydziestce (i więcej), potrafimy się zebrać na max półtorej godziny w tygodniu.


Ale naprawdę zaskakująco za⁎⁎⁎⁎sta jest ta gra. Koledzy kompletnie zieloni w temacie Soulsów, więc na początku musiałem ich trochę pilnować, żeby od razu na początku rozgrywki nie biegli z Bogurodzicą na ustach na największego przeciwnika na horyzoncie. Teraz coraz sprawniej idzie nam budowanie postaci i docieranie coraz dalej w każdym runie. Widać, jaki wszyscy tu postęp robimy i satysfakcja z tego jest ogromna.


Pograłem też trochę z obcymi ludźmi, żeby zobaczyć co i jak i odblokować sobie pozostałych bossów (trzeba zaliczyć jeden w pełni udany run, żeby mieć dostęp do kolejnych). Bardzo fajny jest ten system ze znacznikiem i brakiem łączności głosowej. Ktoś od razu przejmuje pałeczkę, decyduje gdzie biegniemy i lecimy do akcji. Bez dyskusji i drącej japy przed mutacją w słuchawkach. Więc nawet jak się nie ma swojej ekipki, to warto.


Fajnie, że From Software kombinuje, zamiast ograniczać się do klepania ciągle tego samego. Nawet jeśli samego Elden Ringa uważam za dużo mniej udanego niż Dark Souls 3 czy Bloodborne.


https://www.youtube.com/watch?v=Djtsw5k_DNc


#eldenring #nightreign #gry

Komentarze (0)

Zaloguj się aby komentować