#gownowpis #przemyslenia
W ostatni weekend na wykopie panowała narracja mniej więcej tego typu:
J3B4NE P0LSKIE ZWIERZĘTA RZUCIŁY SIĘ PO PALIWO, BEKA W LUJ!
Wiadomo, z tankowania mauzerów, czy łania do wiadra można lekką bekę przycisnąć.
Ale...
W niedzielę paliwo u nas kosztowało 5,85, wczoraj rano kupiłem po 6,05, jak wracałem z pracy już było 6,25, a teraz stoi po 6,45.
Daje to 60 zł na 100 litrów paliwa.
Za 60 zł można np. kupić tę oto paczkę 4x cappuccino Kruger (pic tel w komentarzu)
I wiecie co? Wolałbym mieć 100 litrów w pięciu bańkach i 4x cappuccino Kruger niż mieć tylko 100 litrów paliwa. Ale nie mam bo jestem nygusem xd
Więc czy pojechanie na stację w weekend było czymś, z czego można cisnąć bekę? Nie wiem.
Trochę #pracbaza , bo jednak graciory na wodę nie chodzą

