@lubiespac leciał, tylko że krócej żyliśmy Wiem jak to brzmi i szlag mnie trafia, że nie mogę sobie teraz przypomnieć w którym materiale o tym słuchałem, ale generalnie nasza dziwna galareta we łbie liczy czas w szerszej perspektywie nie godzinami, dniami i tak dalej, ale "unikalnymi wydarzeniami". Więc jak masz te 5-8 lat, to ciągle odpierdalasz coś "nowego"- a to gonisz z innymi po osiedlu, a to grasz w piłkę, a to uczysz się jeździć na rowerze, a to chodzisz po jakichś nowych miejscach, a to poznajesz nowe rzeczy- ciągle coś nowego, więc mózg rejestruje to wszystko jako nowe rzeczy i nie dość, że jest tego dużo, to ciągle, więc po latach "pamiętamy" że "czas leciał wolno", no bo przecież tyle tego było. Lata lecą, mamy te 40 lat i sytuacja zmienia się kompletnie, bo w tym wieku wszystko to wcześniej znika i zastępuje to zwykle praca i rodzina. Dzień w dzień, miesiąc w miesiąc, rok w rok. I to wszystko jest takie samo, więc galareta to "optymalizuje" w 1 wspomnienie i nagle się pojawiają teksty "ooo już 5 lat minęło jak ten czas zapierdala". Czemu zapierdala? Bo ciągle robimy to samo, więc mózg nie ma czego zapamiętać innego. Czemu 5 lat? Ano bo wtedy było ostatnie takie "unikatowe" wspomnienie- jakiś wakacyjny wyjazd za granicę.