Godzina 6.30. Polak wstaje tyrać do korpo z niemieckim kapitałem, który płaci mu 1200-1500 euro na rękę (Max tyle co hindusom w Berlinskim Uber Eats).


Po pracy wsiada do auta niemieckiej produkcji, który w Niemczech uchodzi za złom. Godzinę potem jest już w niemieckim lidlu, gdzie kupuje tanią zywność z masą konserwantów.


Wraca do swojej klitki z kartonowymi ścianami, na kredyt pod korek w niemieckim banku, zbudowanej przez dewelopera z niemieckim kapitałem.


Następnie wbija do neta poczytać w mediach należących do niemieckiego koncernu, o tym co się dzieje w Polsce i jak powinien myśleć.


Na koniec dnia toczy zażarte dyskusje w Internecie w obronie niemieckich sojuszników. Przegląda oferty pracy w Niemczech i kładzie się spać wyczerpany psychicznie.


Polska europejska, nowoczesna, blabla. Jeszcze warto dodać, że murzyńska. A kapitał jak wiadomo, hehe, nie ma narodowości.

Komentarze (0)

Zaloguj się aby komentować