Gdyby oferty sprzedaży samochodów były pisane przez pośredników nieruchomości:


"Sprzedam LUKSUSOWY AUTOMOBIL, 4 kolowy, niebieski.

Marka: ukryte

Model: ukryte

Cena: ukryte

Chcesz wiedzieć więcej, to dzwoń, a najlepiej, to się ch**u nie interesuj!!!"

#heheszki #zalesie

Komentarze (10)

panie pełno ogłoszeń na olx w których cena to 1zł.


a wszelkie informacje pod nr telefonu


Debile czy co?

dla takich powinne być sklepy w których ceny na półkach to 1zł a szczegóły w kasie

Pośrednicy nieruchomości to beton długo polewany szczynami, nie mają żadnego zastosowania ani sensownej roli. Mogą oprowadzić potencjalnych kupujących po lokalu, jeśli samemu nie da się tego załatwić na przykład z powodu odległości, ale to zdecydowanie za drogo wychodzi za tę jedną funkcję.

@jonas ja tam korzystałem w obie strony i nie narzekam. Praca jak każda inna.

Wolę zlecić i robią zdjęcia, piszą ogłoszenia, oprowadzają januszy i grażyny, odpowiadają na pytania etc.

@jonas ja nie mówię, że trudno, ale zrobienie home stageingu, ogloszenie, a przede wszystkim oprowadzanie Januszy, to jest sporo czasu, który wolę inaczej zagosodarować.

Wystarczy powiedzieć, że Janusze, które w końcu kupiły, umawiały się na oprowadzanie 5 razy xDDD

@Topia Sprzedawałem dotąd dwa swoje kolejne mieszkania i oglądaczy było oczywiście dużo więcej niż rzeczywistych kupujących. Pierwsze poszło do ludzi, którzy przyszli raz, a za drugim już od razu do notariusza. Drugie poszło też szybko, ale kupująca była zdecydowana i obejrzała lokal dwukrotnie przed notariuszem. Pośredników-natrętów goniłem precz jak trędowatych. W sumie łatwizna, o wiele trudniej było mi żenić swoje samochody, tu wszystko trwało dłużej i o wiele więcej gawędziarzy i apaczy ("a paczę tylko"). Wstawiłem do komisu, odpaliłem im prowizję i z głowy.

@jonas z samochodami, to robię tak, że zostawiam stare auto w rozliczeniu w salonie.

Nie muszę znosić wizyt januszy, nie muszę się bawić w papierologię, mam pełną ciagłość posiadania samochodu. Salon zalatwia wszystko w urzędach. W Szwajcarii są blachy na właściciela, więc podjeżdżam starym autem, zdejmują mi tablice, przekładają na wowe auto, machamy sobie i po kłopocie.

Zaloguj się aby komentować