@FunkyKoval to sobie w głowie dodaj: Adelbert twierdzi około tyle i tyle. Mnie to nie boli bo u mnie to działa. I ja wiem że to są szacunki ale dają mi pewien pogląd: dzisiaj szacuję że jestem blisko zera, albo dzisiaj jestem w mocnym deficycie mogę zjeść jeszcze (i tutaj patrzę w makro mam 280g B, 115g T i 225g W czyli...) Dorzucam węglowodanów.
I robię to i będę robił bo intuicyjne jedzenie u mnie nie działało ale nie jestem mameją co marudzi: łeee genetyka łeee nawyki, łeee hormony tylko szukam narzędzi do rozwiązania problemu. I pewien rodzaj instrumentalnego podejścia do bilansu energetycznego z elementem grywalizacji ma u mnie sens.
Bo nawet ważenie ciała przy podejściu "to wszystko przybliżenie" jest nieprawidłowe bo nie wiesz czy to co na wadze idzie w górę, w dół to tłuszcz woda czy mięśnie. Możesz tylko wnioskować na podstawie przesłanek.
Można nie znać swojego wydatku energetycznego z dokładnością do 50 kcal, a jednocześnie mieć bardzo skuteczny system zarządzania bilansem energetycznym.
Nieidealność mojego systemu nie przekreśla DLA MNIE jego użyteczności.