mamy wspólny cel z tymi protestującymi. protesty nie odbywają się bo policjant zabił chłopaka, tylko dlatego, że ludzie mają dość zastanego porządku - szklanego sufitu, którego nie jesteśmy w stanie przebić, tak samo Polacy, którzy zaharowują się w pracy (najdłużej w UE), jak i Francuzi: czarni, muzułmanie i biali z niższym stanem posiadania.
obrzydzanie jakichkolwiek protestów jest działaniem na szkodę ludzi. naprawdę nieistotne, czy mówimy o protestach we Francji, rajdzie na Kapitol, czy protestami BLM, wszystko to jest symptomem tego, że ludzie czują się oszukani, oszukani przez wielki biznes, korporacje, banki i oczywiście rządy. to establishment chce, żebyście w protestach tej drugiej strony widzieli dzikusów, barbarzyńców i chuliganów, uważam że powinniśmy widzieć ludzi, którzy tak samo zostali oszukani przez system i którzy mają zbieżne z nami cele - poprawy życia ogółu ludzi, a nie wąskiego grona elit.