
Sytuacja w Boliwii jest coraz bardziej napięta. Były prezydent Boliwii, Evo Morales, mimo nakazu aresztowania, nie zamierza się ukrywać. Otoczony przez tysiące lojalnych zwolenników i uzbrojonych ochroniarzy, nawołuje do masowych protestów przeciwko obecnym władzom. Minister spraw zagranicznych Boliwii Fernando Aramayo określił demonstracje jako "zamach stanu" i próbę obalenia demokratycznie wybranego rządu.
Evo Morales, były prezydent Boliwii, od miesięcy pozostaje jednym z najważniejszych aktorów politycznego kryzysu w kraju. Pomimo sądowego nakazu aresztowania, nie ukrywa się i nie opuszcza kraju. Przebywa w miejscowości Lauca N, w regionie Tropico de Cochabamba, gdzie cieszy się ogromnym poparciem lokalnej społeczności.
Wokół miejsca pobytu Moralesa powstała prawdziwa twierdza. Zwolennicy polityka zbudowali fort otoczony palisadą i wieżami strażniczymi, z których obserwują okolicę. Drogi dojazdowe są kontrolowane, a w połowie maja zablokowano nawet miejscowe lotnisko, by uniemożliwić służbom zatrzymanie byłego prezydenta. [...]
#wiadomosciswiat #boliwia #kryzyspolityczny #protesty #politykazagraniczna #rmf24