Dyskusja użytkownika promyczekNadziei
Dzisiejszy dzień również zaliczam do średnich. Szczerze staram się by minimalizować ilośc dopaminogennych rzeczy w moim otoczeniu. Inna sprawa że bez tej dopaminy normalnie mam jakiś syndrom odstawieniowy (2-3 dni), później dopóki trzymam dyscyplinę jest ok. Dziś samopoczucie bez dopaminy i chyba lekkie przeziębienie rozwaliły mnie i po pracy musiałem iść się zdrzemnąć. Jeśli chodzi o dietę to dziś znów upadłem i po południu poleciałem jak poparzony by zakupić przepyszną czekoladę marki wawel, o smaku masła orzechowego. Mam sprytny plan by podmienić przekąskę na pudding z biedry, który ostatnio testowałem. Dziś jeszcze muszę zrobić listę rachunków do zapłacenia. Oprócz okrutnej czekolady jadłem też dziś owiankę i sałatkę z mozarelli, szpinaku i pomidorów. Na późny obiad zjadłem zupę, schabowego i marchewkę. Teraz piję hibiskusa by to przeziębienie potencjalne wystraszyć i może uda się dziś jeszcze pouczyć przed snem, ewentualnie wybrać się po pudding i jakieś owoce.