Dziś przyszło mi jechać pełnoletnim gruzem teściowej na przegląd okresowy, co wygasł na jesieni. Stan:
-
Od czerwca nie było odpalane, więc z miesiąc temu ogarnąłem akumulator. Po regeneracji zagadał. Chwała prostownikowi Blow za 45 PLN
-
Od +/- września stało na kapciu. Bałem się podnosić i zakładać zapas (cholera wie jak wyglądały progi), więc podjechałem drugim gruzem z pokładowym kompresorem i dobiłem 2 bary, żeby chociaż do stacji się dotoczyć
-
Założone zimowe opony, co teściu ogarnął ze dwa lata temu. 13-letnie, spękane, twarde jak mirabelki Pietrzykowskiego. Diagnosta już za samo to negatywa by wlepił
-
Letnie nie lepsze. Każda inny rocznik, rozstrzał 2000-2011. Chociaż model się zgadza
-
Silnik upieprzony olejem, gdzieś gubi, ale tylko na ciepłym, bo w garażu malutka plamka
-
Popalone żarówki postojowe, tablicy, wstecznego. Nie ogarnąłem przy podpinaniu aku, tak to bym miał już zrobione.
Diagnosta swój chłop, spojrzał, powiedział co się nie zgadza i stwierdził że nigdy mnie u niego nie było ( ͡° ͜ʖ ͡°) mam wrócić jak będzie ogarnięte. Dobrze że teściowa dorosła do decyzji o sprzedaży... Teściu by dalej jeździł, przecież dobre auto, z salonu!
PS sprzedam Peugeota, polski salon, pierwszy właściciel, garażowany, f-vat xDD
#gruz #zawszegratem #niesprzedambederobil #samochody