Dziś przydarzyło mi się coś dziwnego. No bo wiecie, czasem człowiek ma ochotę na coś słodkiego, czasem na coś słonego, czasem na banana czy jak w moim wypadku- na jabłko. Tyle że yo nie była ochota na jedno jabłko, czy dwa.
Otóż dopadła mnie ochota na jabłka tak silna, że przed chwilą zjadłem jakiś kilogram jabłek (waga w bierze wskazywała coś okolo 1250g, więc odejmujac ogryzki zezarlem jakiś kilogram) a teraz siedzę w parku, pije sok jabłkowy i zastanawiam się czy nie wrócić do biedry po więcej jabłek...
#heheszki #jedzzhejto

