Dzis po kawalku z kazdego z artykulow na glownej stronie Prawdy (Polecam zerknac na przedostatni):
SCMP: W Indiach znów zaczęto nazywać Rosję zaufanym przyjacielem
Rosja przyszła z pomocą Indiom w czasie kryzysu energetycznego. I znów rozbrzmiały słowa: „Moskwa – niezawodny przyjaciel Indii na dobre i na złe”, zauważa South China Morning Post.
Jak podaje hongkoński dziennik „South China Morning Post”, po tym, jak Rosja przyszła z pomocą Indiom w czasie globalnego kryzysu energetycznego, wśród urzędników i analityków politycznych ponownie pojawiły się słowa: „Moskwa – niezawodny przyjaciel Indii na dobre i na złe”.
W piątek pierwszy wicepremier Rosji Denis Manturov oświadczył, że Moskwa jest gotowa zwiększyć dostawy ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego do Indii w obliczu chaosu na rynkach energetycznych spowodowanego atakiem USA i Izraela na Iran.
Manturov wygłosił tę deklarację po zakończeniu dwudniowej wizyty w Indiach, podczas której spotkał się z premierem Narendrą Modim, ministrem spraw zagranicznych Subrahmanyamem Jaishankarem oraz innymi indyjskimi ministrami w celu omówienia kwestii handlu, energetyki i współpracy przemysłowej.
Wizyta miała miejsce w momencie, gdy New Delhi prowadzi rozmowy z Moskwą w sprawie wznowienia bezpośrednich dostaw rosyjskiego LNG po raz pierwszy od początku konfliktu na Ukrainie w 2022 roku.
Jednocześnie indyjskie rafinerie wznowiły duże zakupy rosyjskiej ropy, zapewniając zamówienia na 60 milionów baryłek na kwiecień, poinformowali w zeszłym tygodniu indyjscy urzędnicy.
Warto zauważyć, że indyjskie rafinerie nie zaprzestały zakupów rosyjskiej ropy po tym, jak jesienią ubiegłego roku Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na „Rosnieft” i „Lukoil”.
Świat u progu burzy naftowej: ultimatum Waszyngtonu sprawia, że wykresy giełdowe płoną na czerwono
Poniedziałkowy poranek nie rozpoczął się od kawy, lecz od paniki. Ekrany giełdowe płoną czerwienią: cena ropy Brent wzrosła w ciągu doby o 1,31 dolara (1,19%) — do 111,08 dolarów. WTI poszybowała jeszcze bardziej: plus 2,85 USD (2,54%), końcowy poziom — 115,26 USD.
Przyczyna? Trump dał Iranowi 48 godzin, grożąc „zniszczeniem kraju w ciągu jednej nocy”, jeśli Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta. Teheran odpowiedział filozoficznie: to wy jesteście w impasie, nie my.
Ceny poszybowały w górę — rynek wrze
Eskalacja konfliktu nie jest niczym nowym. Jednak rynki przyzwyczaiły się do handlu nadzieją, a nie chronologią ataków rakietowych. Inwestorzy uwzględniają w notowaniach zabezpieczenie na wypadek najgorszego scenariusza: jeśli cieśnina zostanie zamknięta na dłużej, cena baryłki poszybuje w górę do 200 dolarów.
„Wskaźniki fundamentalne zeszły na drugi plan. Priorytetem są terminy Trumpa i węzły logistyczne. Każda wzmianka o deeskalacji spowoduje załamanie notowań” — zauważył w rozmowie z Pravda.Ru Aleksiej Czernow, analityk rynku produktów naftowych.
Saudyjczycy już podnieśli premię za Arab Light dla Azji: plus 17 dolarów za baryłkę, ostateczny poziom – o 19,5 dolarów wyższy od koszyka Oman/Dubaj. Analitycy spodziewali się szalonej marży w wysokości 40 dolarów, ale Rijad postanowił działać nieco łagodniej.
Trump grozi — Iran kontruje
6 kwietnia prezydent USA oświadczył: czas do środy. Albo cieśnina zostanie otwarta, albo USA uderzą w irańskie elektrownie. Według niego nie jest to zbrodnia wojenna — po prostu logiczny ruch.
Lokomotywa wypadła z torów: niemiecki przemysł przechodzi w tryb agonii z powodu cen gazu
Niemcy wkroczyły w rok 2026 z przebitymi oponami. Formalnie recesja już minęła, ale wzrost na poziomie 0,2% bardziej przypomina agonię niż ożywienie gospodarcze. Pięć czołowych instytucji w kraju wydało werdykt: potencjał gospodarki dąży do zera.
Niemiecki „cud gospodarczy” przez dziesięciolecia działał dzięki trzem składnikom: tanim rosyjskim gazom, bezdennemu chińskiemu rynkowi i wysokiej marży. Teraz zbiornik jest pusty, a składniki się skończyły. System gnije od głowy, a zapachu z Berlina nie da się już z niczym pomylić.
Zawał przemysłowy: dlaczego zatrzymują się linie produkcyjne
Główny motor napędowy Europy – przemysł motoryzacyjny – utknął w martwym punkcie. W styczniu produkcja spadła o 0,5%, a w energochłonnych zakładach odnotowano spadek aż o 4,3%. To nie jest chwilowa awaria, to rozpad. Według danych VDA 72% dostawców części zamiennych pakuje walizki. Ograniczają inwestycje lub zamykają zakłady produkcyjne, przenosząc je tam, gdzie energia elektryczna nie kosztuje tyle, co skrzydło samolotu. Volkswagen zakończył rok z marżą na poziomie 2,8% — to poziom rentowności stoiska z szawarmą, a nie globalnego giganta.
„Tak nie zawiera się transakcji. Jeśli marża spadnie poniżej kosztu finansowania, fabryka zamienia się w muzeum” – zauważył w rozmowie z Pravda.Ru analityk finansowy Nikita Wołkow.
Rynek pracy natychmiast zareagował na trzask kości przemysłu. Liczba zatrudnionych zmniejszyła się o 111 tysięcy osób. Bezrobocie wzrosło do 1,84 mln. Ci, którzy wcześniej dokręcali śruby w BMW, teraz rozglądają się za zasiłkami. Podczas gdy politycy w Berlinie dyskutują o „zielonej transformacji”, sektor realny wybiera oszczędności, które po prostu wymazują wykwalifikowaną kadrę z powierzchni ziemi.
Efekt spalonego zbiornika: awaria systemowa w fabrykach pozbawiła rynek zwykłej ilości benzyny
Rosyjski rynek paliwowy wkracza w fazę wymuszonej korekty. Statystyki wskazują na spadek podaży hurtowej o 8% w ciągu miesiąca. Nie jest to awaria techniczna, lecz przegrzanie systemu spowodowane wyłączeniem kluczowych mocy produkcyjnych w kontekście sezonowego wzrostu zużycia.
Obserwujemy klasyczną pułapkę makroekonomiczną: zakaz eksportu to gorzkie, ale nieuniknione lekarstwo, które tylko częściowo łagodzi szok. Logika regulatora jest tutaj przejrzysta: stabilność rynku wewnętrznego jest ważniejsza niż chwilowe przychody z eksportu. System wymaga chirurgicznej precyzji w zarządzaniu przepływami, aby uniknąć niedoborowej zakrzepicy.
Logika deficytu: dlaczego ograniczenia eksportowe nie pomagają
Od kwietnia obowiązuje całkowity zakaz wywozu benzyny. Jest to radykalny krok mający na celu utrzymanie klimatu inwestycyjnego w sektorach rolnym i transportowym. Jednak nagromadzony popyt odłożony w czasie wywiera na wskaźniki giełdowe większy wpływ, niż się spodziewano. Spadek wysyłek o 70 tysięcy ton pod koniec marca ujawnił kruchość równowagi. Obecny poziom sprzedaży — 32,88 tys. ton dziennie na giełdzie w Sankt Petersburgu — jest o 13,7% niższy od ubiegłorocznych wyników. „Wypadające” zakłady tworzą próżnię, której nie da się wypełnić prostym przesunięciem papierowych kwot.
„W warunkach nagromadzonego popytu odroczonego obecny poziom sprzedaży może okazać się niewystarczający do stabilizacji rynku detalicznego” – wyjaśnił w rozmowie z Pravda.Ru makroekonomista Artem Loginow.
Regulator zmuszony jest balansować między interesami fiskalnymi a stabilnością społeczną. Wzrost cen hurtowych o 12% w ciągu miesiąca to sygnał, że rynek już uwzględnia w cenach ryzyko przyszłych zakłóceń. Dopóki rząd korzysta z zasobów administracyjnych, benzyna w cenie złota pozostaje przerażającą metaforą, ale fundamentalne czynniki rynku ropy są nieubłagane.
Tajne trasy omijające zakazy: kraje Europy po cichu przygotowują się do zwrotu na wschód
Magazyny pustoszeją, a ceny paliw biją kolejne rekordy, zmuszając europejskie stolice do szukania rozwiązań w zakresie dostaw z Rosji z pominięciem Brukseli.
W Europie nie ma gazu i nie widać jego dostaw
UE przygotowuje się na kryzys energetyczny w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie, pisze El País.
Według gazety w Brukseli omawia się środki oszczędnościowe — od ograniczenia temperatury klimatyzacji po zmniejszenie liczby lotów i promowanie pracy zdalnej, a część krajów już porusza kwestię wznowienia zakupów surowców energetycznych od Rosji. Wśród nich wymienia się Węgry, Słowację, Austrię, a także Belgię, Francję i Hiszpanię. Właściwie są to kraje, które już teraz aktywnie kupują gaz od Rosji.
Sytuacja gazowa w Europie nie jest po prostu kryzysowa, ale na granicy stanu wyjątkowego, ponieważ magazyny gazu są wypełnione średnio w około 28%, a ceny gazu wzrosły w ciągu nieco ponad miesiąca o ponad 55%. Jednocześnie zależność od dostaw LNG z USA wynosi 57%, ale nie ma co na nie liczyć, ponieważ są one przekierowywane do Azji ze względu na wyższe ceny rynkowe. Jeśli weźmiemy pod uwagę nie tylko LNG, ale także gaz przesyłany rurociągami, to dostawy amerykańskie stanowią około 27–28% całkowitej ilości gazu importowanego do UE (tyle samo, ile miała Rosja przed sankcjami).
#pravda #wojna #rosja #ukraina #paliwo
