Dzień piąty, ostatni.


Wstaliśmy jak zwierzęta, o 4:30. Nie wiem jakim cudem, ale wyjąłem w nocy stopery z uszu i ułożyłem ładnie na szafce


Dziś obyło się bez usterek, zwiedzania przydrożnego też nie uprawialiśmy.

Przejechaliśmy za to 107 km w 7,5 godziny.

Start w Łebie, koniec na Helu (+ dojazd z portu w Gdyni do knajpy). Już wiem skąd pochodzi "jajówa"


Przejechaliśmy przez teren postapo (uuu, #fallout). To znaczy przez teren budowy elektrowni Lubiatowo-Kopalino (zobaczymy).


#turystykarowerowa #morzebaltyckie #rower #r10

eb81b05f-5342-40ca-b43d-38b6a68e966a
7a94ff16-cb40-42c5-ae6c-e36f13d04cfc
8037c24d-a685-4ee7-ba0f-c4f3885d3c5b
eca88d20-b3e3-4eff-aa9f-48f5873012ba

Komentarze (0)

Zaloguj się aby komentować