Dzień piąty, ostatni.
Wstaliśmy jak zwierzęta, o 4:30. Nie wiem jakim cudem, ale wyjąłem w nocy stopery z uszu i ułożyłem ładnie na szafce
Dziś obyło się bez usterek, zwiedzania przydrożnego też nie uprawialiśmy.
Przejechaliśmy za to 107 km w 7,5 godziny.
Start w Łebie, koniec na Helu (+ dojazd z portu w Gdyni do knajpy). Już wiem skąd pochodzi "jajówa"
Przejechaliśmy przez teren postapo (uuu, #fallout). To znaczy przez teren budowy elektrowni Lubiatowo-Kopalino (zobaczymy).
#turystykarowerowa #morzebaltyckie #rower #r10



