Dzień 99., strona nr 90
Kowalska przygotowuje się w lazience do wizyty u ginekologa. Bierze prysznic i już, już ma się ubrać, ale zauważa na półce córki perfumy w aerozolu. Mówi sobie, że nie zaszkodzi ładnie pachnieć, i spryskuje się w odpowiednim miejscu.
W gabinecie lekarz prosi, żeby się położyła, wkłada rękawiczki i zaczyna badanie.
- Ale się pani wystroiła, no no, podziwiam - mówi rozbawiony.
Kowalskiej robi się okropnie głupio. Wraca do domu czerwona jak burak i zdenerwowana. Zauważa to córka i pyta, co się stało.
- Nie wiesz nawet, ile wstydu się najadłam - mówi matka i powtarza jej słowa ginekologa. - A najgorsze, że nie wiem, o co mu chodziło. Przecież ja tylko psiknęłam się twoimi perfumami w aerozolu.
- Mamo, ja nie mam perfum w aerozolu.
- Jak to nie? Chodź do łazienki, to ci pokażę!
Kowalska prowadzi córkę do łazienki i pokazuje jej aerozol.
- Ależ mamo, to nie są perfumy, tylko lakier do włosów, z brokatem.
Tag do obserwowania lub blokowania:
#wielkikawalarzfurto
#heheszki