Dzień 187., strona nr 252


Masztalski przychodzi do Ecika Wierzgoła.

- Słyszołech, że jedziesz do Gdańska. Wiesz co, weź mojego gołębia, jo ci go przygotuję, jak już będziesz w Gdańsku, to go puścisz i zapiszesz, kiedy to było. Chciołbych wiedzieć, wiela taki gołąb leci z Gdańska do Bytomia.

- No dobrze.

Masztalski związał gołębiowi nogi i skrzydła i dał Ecikowi. Ecik zrobił, jak Masztalski prosił. Po miesiącu przychodzi do niego i pyta:

- Jak tam gołąb?

A Masztalski na to:

- Ty pieronie ognisty, gupeloku jeden! Skrzydeł żeś mu nie rozwiązoł, ino nogi, mi ten gołąb dopiero dwa dni temu piechty przyloz.


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Komentarze (0)

Zaloguj się aby komentować