Dzień 140., strona nr 137


Kiedy masowo przywożono z Niemiec do Polski powypadkowy złom, ktoś przywiózł na lawecie do mechanika masę pogiętej blachy.

- O, w mordę - mówi mechanik. - Nieźle trzaśnięty. Zrobię go w dwa tygodnie.

Po tygodniu telefon, dzwoni mechanik.

- Panie, jest problem. Co to za marka?

- A czemu?

- Bo jak bym nie klepał, to wychodzi przystanek autobusowy.


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto #heheszki

Komentarze (0)

Zaloguj się aby komentować