Dyskusja użytkownika George_Stark
Drodzy Państwo!
Kolega @Piechur zasunął mi w ten niedzielny wieczór z buta, to znaczy kopa mi sprzedał, bo literki „a” i „e” policzył chyba prawidłowo (nie sprawdzałem) i wypadło na mnie. Trudno.
Przyszło mi więc otworzyć kolejną, czyli CXXXV edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem. No to otwieram.
Jako wiersz di proposta weźmiemy sobie fragmentu utworu W moim alfabecie autorstwa pana Zygmunta Marka Miszczaka, a konkretnie to dwa fragmenty tego wiersza – ten o literce „a” i ten o literce „e”:
„A”, jak wiecie, w alfabecie
Nie jest drugie ani trzecie.
Przewodnictwa tej literze
Żadna inna nie odbierze.
… Ileż bowiem znaczy dla nas
„A” jak arbuz czy ananas!
Bez literki skromnej „E”
Niechaj dzieje się, co chce!
Bez niej byśmy zapomnieli
I o Ewie, i o Eli,
I kontynent Europa
W zapomnienie też by popadł.
***
Jak być może Państwo zauważyli (a umiejący liczyć kolega @Piechur zauważył na pewno), każda z dwóch wyżej zamieszczonych strof ma wersów sześć, a że strof zamieszczonych zostało dwie, to razem mamy wersów dwanaście. Na sonet za mało.
W związku z powyższym proszę sobie rymy do dwóch ostatnich wersów znaleźć samodzielnie – można ich poszukać w całym wierszu pana Miszczaka, można gdzie indziej, można je sobie nawet wymyślić, zresztą dwa ostatnie wersy można też umieścić na przykład na początku własnego wytworu di risposta, nie będę miał o to pretensji. I to jest na dziś jedyna zasada (którą i tak można sobie zignorować), resztę wymyślę w przyszłą niedzielę, kiedy to otwieraną właśnie edycję będę zamykał.
Dziękuję Państwu za uwagę i życzę przyjemnej zabawy!
Do przyszłej niedzieli!