dopijam resztki pepsi ze starej partii nie ubogaconej jeszcze w sztuczne słodziki i tak sobie myślę jaki to jest popierdolony system żeby producent do spółki z państwem dyktowali klientowi co, kiedy i w jakiej ilości może kupić. w przypadku coli zadecydowali, że cukier=zło bo fujskie rakotwórcze słodziki lepsze.


cały wieczór chodził za mną hamburger z mcdonalds, przyjeżdżam (okrężną drogą bo jakiś jełop zadecydował o rozkopaniu ulicy akurat na 1 listopada) i co? czynne do 23 zapewne z powodu jutrzejszego święta.


jest sobie klient czyli ja i nie mogę sobie zjeść jak dziś czy np. zrobić zakupów w niedzielę bo ekspedientki spędzają czas z rodziną. moje potrzeby jako konsumenta są nieistotne.


wszystko stoi na głowie w tym je⁎⁎⁎ym antyludzkim państwie.

Komentarze (6)

@Quake nie tylko. Ja kiedys pilem Tymbarki wisnia-jablko litrami. Aktualnie nie dosc ze smakuje jak syf to jeszcze psuje sie w dzien po otwarciu. Nie wiem jak sie zmienil sklad ale jestem pewny ze sie zmienil.

@Sam_w_domu kiedyś pamiętam, że piło się tymbarki na weselu z przyjemnością, szczególnie lubiłem brzoskwinia-pomarańcza, ale inne też były bardzo dobre, a teraz w ogóle nie smakują. pewnie jest mniej soków, a więcej tego co ma je imitować żeby hajs się zgadzał i cena nie była zbyt wysoka. to wszystko wina tych co psują walutę.

Zaloguj się aby komentować