Dobra łamię ostatnią pieczęć w 50 edycji bitwy #nasonety - sonetem o jedzonku.


Gastrofaza


Jeszcze jeden buch mój apetyt wzbudzi

Otwieram lodówkę, no i bądźmy szczerzy

Szabruję ją tak jak by wpadli w nią gangsterzy

Trzeba coś domówić, żarcie nigdy mnie nie nudzi


Jaskrawy napis 'Kebap' przez okno mnie judzi

Szybko więc zamawiam, trzeba czekać pięć pacierzy

Lecz nie będę z takich co czas swój sprzeniewierzy

Więc tortilla z dżemem zaraz mą buzię brudzi


Zumpke kińską robiąc wołam: "Przybądź żywicielu!"

Walić wszelkie normy! Dzisiaj zmieniam się w cynika!

A kalorie to kalorie więc dolewam też tonica


Litrowy kubek dzierżąc zapadam się w fotelu

Miksturę pije szybko, marzę o rachatłukumie 

Lecz już za parę minut będzie pita u mnie w sumie


#zafirewallem

Komentarze (3)

Zaloguj się aby komentować