@Pan_Wiesio Moja kuzynka żyjąca na emigracji spotyka się z epidemiologiem. Ciekawostka jest taka, że według rodziców kuzynki od jakiegoś czasu gość szuka nowej pracy a może nawet rozmyśla o innej specjalizacji, bo dotychczasowe eldorado dla epidemiologów w branży medycznej się skończyło i są redukcje etatów. Dziwne, bo ja nie kojarzę żeby mówili, że już po epidemii.
@nbzwdsdzbcps Ja jestem z tej grupy o której piszesz. Ja na wykopie deprecjonowałem znaczenie covidu. Covid miałem, straciłem smak i węch, miałem przez 3 tygodnie poważne problemy z regularnym snem, ale jak można nazywać epidemią coś, co ma śmiertelność poniżej 1%? Czym ta śmiertelność różni się od śmiertelności corocznej grypy? O to chodzi w haśle "wyłącz telewizor, włącz myślenie". Jak trafi się "epidemia" o śmiertelności 10% to jak to nazwiemy? Hiper-giga-epidemia? Ebola to była poważna choroba, bo miała duży procent zgonów i traktowano ją poważnie: kombinezony ochronne i aparaty tlenowe dla medyków, śluzy powietrzne i izolatki. Przed covidem kazali nam się zabezpieczać szmacianymi maseczkami i myciem rąk.