Czytając niektóre książki zadaję sobie pytanie, w jaki sposób autorzy posługują się tak bogatym słownictwem i tworzą dzieła jak np. picrel.


Mowa nie o purpurowej prozie, lecz o umiejętnym i szerokim wykorzystywaniu słów. Sam dużo czytam, wiem, że książka to efekt poprawek, a pierwsze manuskrypty są zazwyczaj jałowe, wymagają poprawek. Mimo wszystko sposób wykorzystywania słów np. z picrel pozostaje dla mnie nieosiągalny, wynikający z jakichś ograniczeń wyobraźni.


Sam dużo czytam i popisuję i chciałbym któregoś dnia zapisać coś podobnego. Posiada ktoś rady nad aktywnym wykorzystywaniem słownictwa w pisaniu, oprócz oczywiście czytania książek i słowników?


Zdjęcie: Niezwyciężony, S. Lem.


#ksiazki #przemyslenia

6fc9d1e2-2468-4f4a-8da4-77ecd4351ff6

Komentarze (1)

@Jakub_Hermann pewne umiejętności przychodzą nam łatwiej. Na jakim etapie rozwoju dochodzi do tego typu specjalizacji, nie wiem. Można się odwoływać do typów inteligencji. Neurolog wykaże, że pod wpływem powtarzalnych czynności, powstają szerokie szlaki neuronowe. Da się zaobserwować taki proces u muzyków. Czy można się wyuczyć swobody wypowiedzi? Swego czasu istniały szkoły wykładające sztukę oratorską. Czyli próby istniały. Będzie to jednak proces żmudny i powolny. Poszerzy się aparat wypowiedzi, ale to nie gwarantuje fantazji, a rzeczowość argumentacji. Dobry pisarz potrzebuje czegoś więcej niż bogate słownictwo. Dobrze to widać, po próbach literackich SI.

Zaloguj się aby komentować