Czy ktoś też ma takie odczucia jak opisałem niżej?
Przyznam szczerze, że w ciągu ostatniego tygodnia chyba stałem się tzw. onucą.
Bo jeżeli Ukraińców nie obchodzi naszych dwóch Bogdanów to dlaczego nas mają obchodzić Saszki po prawej stronie Dniepru? Niech się godzą, ONZ powinno zapewnić możliwość wyjazdu chętnych z tamtych terenów i tyle. Niech potem dochodzą swoich racji przed trybunałami. Rosja jest i tak, tak silnie osłabiona że najbliższe 10 lat nie będą w stanie nic zrobić bo chyba nikt się nie spodziewał całkowitego kolapsu państwa? Za popełnione zbrodnie będzie można ich dalej dojeżdżać sankacjami gospodarczymi, ale takimi żeby zarazem samemu nie tracić.
Jeżeli wojna ma trwać dalej to dlaczego? Jak to będzie dla nas opłacalne, proszę o wyjaśnienie a może zmienię zdanie.