Czy jak zadzwoniłem na Policję ws. konkubiny szarpiącej się z nagrzmoconym konkubentem na klatce, który krzyczy do niej "ty k⁎⁎wo, zabiję cię" i 3-4 letniego dzieciaka zbiegającego do nich po schodach z domu zobaczyć co się dzieje, to jestem już frajerem, czy tam innym konfidentem, czy jeszcze nie?


#policja #konkubinat #patologia #patologiazmiasta #alkoholizm #agresja

Komentarze (6)

@MauveMnn W patolskim mniemaniu tak. Według ulicznych zasad powinieneś własnoręcznie wpierdolić konkubentowi, żeby się ogarnął.

@sebczis Była Policja, ale rozmawiali z kimś na klatce, chyba z konkubiną broniącą konkubenta, który skitrał się w mieszkaniu, i zamiast tam do niego pójść, to sobie poszli. W tym samym czasie konkubent w amoku rozwalał hajmat przesuwając meble i rzucając przedmiotami. Teraz jest runda druga. Konkubent napierdala się przed klatką z adoratorem konkubiny, i chyba z jej siostrą. Konkubina zbiegła teraz ich rozdzielać, zostawiając płaczące kilkuletnie dzieci zamknięte na klucz same w domu. Więcej nie dzwonię, c⁎⁎j z nimi.

Zaloguj się aby komentować