Czego w życiu mi brak? A no już piszę.
-
pełni zdrowia
-
komfortu psychicznego w związku z życiem prywatnym
-
perspektyw na chociażby przyzwoite życie (nawet rodzice wiedzą, że skończę pewno w DPSie lub podobnym ośrodku)
-
straconych lat dziecięcych kiedy nie rozwinąłem się psychicznie i fizycznie jak powinienem (mało kumaci rodzice)
-
jakichś fajnych wyjść z piwnicy, bo mimo, że lubię być sam to moje wyalienowanie to już jest wydanie w chorej wersji
Gdybym miał to pierwsze (czego nie miałem od lat dziecięcych) to o resztę byłoby znacznie łatwiej i zachowałbym resztki pozytywnych myśli.
Ogółem - kiepski start w życiu (na serio kiepski) = potężna szansa na bycie #przegryw
