Komentarze (3)

Wiecie, oczywiście jesteśmy naturalnie po stronie Ukrainy, ale kiedy widzi się, że spora część mieszkańców zostaje i wita najeźdźców, to zastanawia się człowiek i myślę sobie, że to taka trochę wojna domowa o niepodległość.

Mam na myśli kontrast, wyobrażacie sobie, że Polska walczy z Rosją i nasi witają pociesznie ruskich?

Dzieli nas przepaść kulturowa, mentalna, językowa, myślę, że ruskie żołdaki miałyby dużo niższe morale gdyby zdobywały puste, zaminowane wsie we wschodniej Polsce, bo z ich perspektywy wygląda to rzeczywiście na "wyzwalanie", wszystko zależy od punktu siedzenia.

Zaloguj się aby komentować