@ucieklemZwypoku20 nie zgodzę się z Tobą na tak wielu poziomach, że nie wiem gdzie zacząć. Ale spróbuję wejść w polemikę.
Sztuczne wywoływanie 'kryzysów' wachlując warunkami kredytów
Jakie sztuczne wywoływanie kryzysów, co to za hipoteza? Że ktoś je wywołuje z premedytacją? Możemy wskazać jasno przyczyny kryzysu w Polsce - zbyt długo trzymane nisko stopy, które wywołały inflację, nielogiczna i niespójna polityka fiskalna rządu, niestabilne prawo itd. ale nikt tych kryzysów nie wywołuje celowo. Całkowicie świadomie (debilna polityka glapy) - jak najbardziej, ale nie dlatego, że chcą sobie mieć kryzys.
Gdyby każdemu przysługiwał kredyt 2% na rzucony przez Ciebie metraż na cały okres kredytu i byłoby to niezależne od sztucznie wywoływanych kryzysów, ceny mieszkań byłby stabilne.
Były stabilnie wysokie, bo nie mógłbyś reagować na inflację sterując popytem. Jedynie duża podaż mieszkań komunalnych byłaby w stanie to załagodzić.
Mieszkania zawsze i wszędzie były relatywnie drogie co do zarobków
No nie bardzo. Jak kończyłem studia, to już miałem policzone, że pozbieram dwa lata na swojej pensji poniżej średniej krajowej i będę miał na wkład własny na kredyt. Po dwóch latach okazało się, że muszę pozbierać kolejne 3 lata. Teraz zarabiam bardzo dobrze jak na warunki Polskie, a nadal jest to dla mnie kosmiczny wydatek.
porównywanie ich do warzyw na bazarze jest XD
A do czego porównać tak podstawowe do życia dobro, jak schronienie? To jest coś niezbędnego do życia, nie wmówisz mi, że bez dachu nad głową można lajtowo żyć, bo mieszkanie pod mostem/w samochodzie - to nie życie.
Dla mnie kuriozum jest że przed akcjami z inflacją stać mnie było na mieszkanie w kredycie a teraz gdy je kupiłem, już mnie na nie nie stać
I tutaj właśnie jedno ze źródeł problemu. Wysoka zdolność przy niskich pensjach -> ludzie chętniej dają więcej za nieruchomość -> nieruchomości drożeją. To mieszkanie było za drogie już na samym początku. Zdolność powinna być stabilnie niska, aby później kredytobiorców nie zarzynać, kiedy trzeba będzie reagować na inflację.
Dodam jeszcze, że jak sobie liczyłem ile zarabiają moi koledzy po fachu w Austrii i Niemczech, to jednak w relacji do zarobków, są w stanie sobie pozwolić na większe nieruchomości niż ja w Polsce. Zarówno na zakup, jak i najem. Stąd też, jeżeli sytuacja w ciągu najbliższych dwóch lat się nie polepszy, to wyjeżdżam tam.
Mam nadzieję, że świat ponownie pójdzie po rozum do głowy i będzie wzorować się na Nowozelandzkim Banku Centralnym, tak jak przyjęto z NZ cele inflacyjne w bankach centralnych na całym świecie i banki centralne będą w swojej polityce tak samo patrzeć na wysoką inflację jak na mocne wzrosty cen mieszkań.