Codziennie budzę się rano zmęczony, niezależnie od tego co robię przed snem oraz ile on trwa.


Jednocześnie mam problemy z zasypianiem, zajmuje mi to czasami nawet godzinę.


Nie mam bezdechu, długość poszczególnych faz snu jest w normie, puls również.


W ciągu dnia też jestem pozbawiony energii.


Wszystkie badania ok.


Mam tak odkąd przechorowałem koronawirusa

Komentarze (17)

@Ryan to jest dość znana dolegliwość, nazywa się to choroba telewizyjna albo choroba kanapowa.

To co opisałeś to wręcz modelowy przepadek.


Przyczyną jest siedzący tryb życia i brak wysiłku fizycznego który prowadzi do utraty kondycji.

Brak aktywności na świerzym powietrzu i siedzenie w domu wiąże się to też z większą podatnością na rinowirusy i koronawirusy.


Aby to wyleczyć będziesz musiał ćwiczyć przez minimum godzinę dziennej (najlepiej półtorej) ale tak aby tętno było w granicach 140-160. Najlepiej aby to były ćwiczenia na dworze - jak bieg albo jazda na rowerze.


Efekty w postaci łatwiejszego zasypiania powinny pojawić się już po kilku dniach (a może nawet już pierwszego dania którego się porządnie zmęczysz). Na odzyskanie kondycji do poziomu takiego jak ma przeciętny człowiek potrzeba około 2 miesięcy - jeśli teraz zaczniesz zdążysz jeszcze przed zimą.

@Ryan No i to może wystarczyć do długotrwałych, lub nieodwracalnych zmian. Polecam zainteresować się tematem z tej strony.

@Lucor skoro zmiany są nieodwracalne, to nic nie wskóram Zapomniałem dodać kluczową informację - biorę leki na depresję i schizofrenię.

@Quake gdy biorę leki, to przynajmniej znikają myśli o sznurze. Co nie zmienia faktu, że są skutki uboczne i rollercoaster samopoczucia. Niedługo będę miał rezonans głowy, może coś wykaże.

Zaloguj się aby komentować