Ciężki wyścig pod wieloma względami.
Mediumy okazały się takie sobie, Max jako jedyny przejechał 45 okrążeń na hardach do tego utrzymując bardzo dobre tempo przez cały czas. Zero flag czy neutralizacji co też oznaczało konieczność szanowania paliwa w trakcie wyścigu, bo nikt nie tankuje tyle paliwa żeby całą długość wyścigu cisnąć na odcięciu.
Max bardzo dużo sobie wypracował tym długim stintem na hardach i dzięki temu wygrał.
Sainz to debil bo Hamiltonowi zabrakło coś około 4 sekund żeby go wyprzedzić po uwzględnieniu kary, a startowali trochę z innych pól. Leclerc się męczy z Haasem. Tiffosi chyba żałują, że to Imola już przed nami.
McLaren to wciąż gówno.
Alonso przesadza z tą miłością do Strolla, pokaz lizania się po jajach, trochę nie tego się oczekuje od Dziada z Oviedo, podium zasłużone jak najbardziej.
#f1

Zaloguj się aby komentować