Dyskusja użytkownika Rozpierpapierduchacz
Ciekawa sprawa z kilkoma winnymi
W skrócie:
"Mężczyzna miał nie odgonić psów od kota, który przypadkowo - przeskakując przez płot - znalazł się na jego działce. Zamiast pomóc konającemu czworonogowi, filmował atak psów na bezbronną ofiarę."
No i teraz:
- facet nie pomaga zwierzakowi, który jest zagryzany przez psy, zamiast tego to nagrywa. Czyli już możemy uznać to za znęcanie się nad zwierzętami.
Gdyby tego nie nagrywał i się tym nie chwalił, to według mnie kpiną byłoby stawianie mu jakichkolwiek zarzutów, a tak przed sądem stanąć powinien także nasz Villain nr.2
Właścicielka kota.
Bo ja bym się chciał dowiedzieć - co do k⁎⁎wy nędzy ten kot robił na czyjejś działce? Co to znaczy, że "przypadkowo przeskoczył przez płot"? Kto go pilnował i dlaczego odpowiadać ma za to tylko jedna osoba?
"Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1000 zł albo karze nagany."
A "zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę."
Ciężko mówić o jakichkolwiek środkach ostrożności czy ochronie w przypadku kota, który chodzi sobie opłotkami przez ogródek.
W praktyce więc właściciele psów są tym przepisem gnojeni nawet kiedy pies pogryzie włamywacza, a zakładam że i w przypadku, gdyby ucierpiał taki właśnie kot, a w przypadku kotów wiem tylko o jednej sprawie, kiedy kobieta została ukarana za niezachowanie środków ostrożności, kiedy koty podrapały sąsiadowi maskę.
Zastanawia mnie więc: czy właściciela zagryzionego kota będzie odpowiadać prawnie? I dlaczego nie?

