Chyba zacząłem rozumieć ludzi w pracy. Relacje ze współpracownikami stały się dla mnie jaśniejsze. Jak nie mam ochoty gadać z kimś nachalnym to odpowiadam zdawkowo, jakbym był zmęczony albo czuł się źle. Okazało się że jeden koleś lubi odwiedzać podczas wycieczek podobne miejsca jak ja, czyli opuszczone obiekty militarne, muzea związane z motoryzacją i sprzętem wojskowym, dużo o tym gadaliśmy i powymienialiśmy się lokalizacjami kilku miejsc. Jak przychodzi baba to trzymam się z dala od tematów jedzenia żeby nie zaczęła wyskakiwać z losowymi przepisami jak z generatora. Z jednym współpracownikiem nawet przeszedłem się po pracy w tę samą stronę 10 minut i fajnie nam się gadało.
Może nie jest to najlepsza metoda bo to pewnie widać że przy jednym zachowuje się jak zmęczony a z innym długo pogadam, ale póki co lepszego wyjścia nie widzę żeby przyzwoicie funkcjonować 8 godzin z obcymi ludźmi.
#pracbaza