Chodzi o to żeby przynajmniej co drugi dzień ruszyć to swoje leniwe dupsko i przepalić trochę tłuszczyku, żeby serce popracowały a zmęczone płuca nabrały powietrza.
Mieć pod domem las i w nim nie biegać to marnotrawstwo


Chodzi o to żeby przynajmniej co drugi dzień ruszyć to swoje leniwe dupsko i przepalić trochę tłuszczyku, żeby serce popracowały a zmęczone płuca nabrały powietrza.
Mieć pod domem las i w nim nie biegać to marnotrawstwo


@lubieplackijohn dużo ludzi tak mówi dopóki nie spróbuje biegania "na serio". Na początku faktycznie niektórzy wręcz muszą się zmuszać do wyjścia ale po pewnym czasie to tak wchodzi "w krew" a poczucie radości po bieganiu tak uzależnia, że jeszcze dobrze nie zdejmiesz butów i spoconych ubrań a już w głowie myślisz kiedy będziesz klepał butami po leśnych ścieżkach.
Lato i upał to jest nic. Po prostu wychodzisz i biegasz, nie wiąże się to z jakimiś niedogodnościami ale kiedy zaczniesz biegać zimą albo jesienią - w deszcz, śnieg, po grudach lodu i błocie przychodzi refleksja nad tym jak dużo ma się w sobie samym motywacji i uporu. A im więcej motywacji - tym chętniej mimo przeciwności się wychodzi.

Zaloguj się aby komentować